wtorek, 17 września 2013

Rozdział 6 ♥

Może do pełni szczęścia brakuje tak niewiele? Może wreszcie poczuje się kochana, może zauważę i podziękuje za to co dał mi los? W tym wszystkim jest tylko jedno ale.. "może"? 


Obudziłam się na torsie Zayna, kiedy podniosłam głowę zauważyłam, że on już dawno nie śpi. 
-Emm.. Długo tak na Tobie leżę? 


-Może pół godziny 
-Dlaczego mnie nie obudziłeś?
 -Twoje włosy fajnie łaskoczą, a poza tym słodko wyglądałaś, powiedział pstrykając mnie w nos. 
-Wyglądałaś? To teraz już nie? spytałam udając obrażoną. 
-A teraz wyglądasz naturalnie pięknie.
Oblałam się rumieńcem i poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic i założyłam ciuchy , które dała mi Eleanor.
 Kiedy zeszłam na dół wszyscy siedzieli przy stole. Jak się okazało dla mnie nie było miejsca. Zayn wyciągnął ręce i poklepał kolana. Miałam blokadę, ale kiedy zobaczyłam że Liam obserwuje zajście, szybko usiadłam na kolanach Mulata.
-To co jemy? spytałam a Harry postawił mi przed nosem gofry. Na samą myśl pociekła mi ślinka, jednak większość bitej śmietany wylądowała na twarzach mojej i Zayna.
Po raz kolejny Liam opuścił pomieszczenie w którym się znajdowałam. Było to co najmniej dziwne.  Wiedziałam że nie był zazdrosny, bo nic do mnie nie czuł, stwierdziłam więc że po prostu przeszkadza mu moja obecność. Byłam smutna, bo znaczył dla mnie wiele- przynajmniej kiedyś.  
Z rozmyśleń wyrwał mnie nowy temat tabu w towarzystwie, a mianowicie- biwak.
-Hope a ty?
-Oczywiście że jedzie, powiedział Zayn ściskając mnie mocno.
-Eee...
-Jedziesz!Jedziesz!Jedziesz! krzyczeli zgodnie wszyscy.
-Mam wyjście?
-Nie, odrzekli ściszając nieco krzyki. Więc innej opcji nie było. Piątek- biwak, to pewne.


   Dwa dni później:


To już dzisiaj, pomyślałam wstając z łóżka. Na szczęście byłam tak ogarnięta że już wczoraj spakowałam walizki. Teraz pozostało mi ogarnięcie samej siebie. Pogoda za oknem była zadowalająca więc włożyłam krótkie spodenki . Włosy spięłam w luźną kitkę, o 8 zadzwonił dzwonek do drzwi- idealnie, pomyślałam i otworzyłam je.
-No hej piękna, powiedział Zayn i mocno mnie przytulił
-Hej, hej
-Gdzie walizki? - spytał, a ja wskazałam miejsce za kanapą, Mulat wyniósł rzeczy, a ja zamknęłam dom i przywitałam się z resztą ekipy. Na końcu podszedł do mnie Payne. Wyciągnął ręce do uścisku.
-Daruj sobie, powiedziałam chcąc do wyminąć
-Daruj sobie? Mam darować sobie najlepszą przyjaciółkę
-Raz już to zrobiłeś
-Hope daj spokój, nawet nie wiesz jak bardzo chciałem Ci powiedzieć
-Chciałeś, nie chciałeś- nie zrobiłeś tego, a to zabolało, powiedziałam patrząc na swoją rękę.
-Hope ty chyba...
-Daj spokój... Szybko wsiadłam do auta, a on stał nadal w miejscu.
-Liam misiu! krzyknęła ta tapetowata małpa, a ja przewróciłam oczyma i włożyłam słuchawki do uszu, nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
Po 2 godzinach otworzyłam oczy i zobaczyłam, że auto jest puste. Wszyscy wyszli z wyjątkiem Zayna, na którym po raz kolejny się obudziłam. Podniosłam głowę i dałam mu buziaka w podziękowaniu, kiedy się odwróciłam zauważyłam że Liam widział zajście....



Z perspektywy Liama:

Nie pomyślałem że kiedyś mogę poczuć się tak strasznie. Lecz może to było mi potrzebne?.. Potrzebne aby zrozumieć jak bardzo kocham tę dziewczynę. Jak bardzo boli mnie jej strata, że to ja chciałbym być teraz na miejscu Zayna. Byłem tchórzem. Nie potrafiłem powiedzieć jej czego czuje, może dlatego że bałem się odrzucenia.. ale, no właśnie ale.. to mnie nie tłumaczy...
Kiedy Hope odwróciła głowę, wypuściłem z dłoni dwa piwa, w skutek czego na około mnie było dużo potłuczonego szkła. Było mi głupio, że tak zareagowałem, ale ten cios w serce to spowodował. Szybko zbiegła się wokół mnie grupka, pytająca co mi jest. Nie umiałem sensownie odpowiedzieć.
-On, on tylko wiewiórka przebiegła i się przestraszył! wybuchła Hope, a ja dalej stałem nieruchomo.Cieszyłem się jednak że jakoś wybrnęła z tej sytuacji, ale z drugiej strony wiedziałem że ratuje mi tyłek, bo widziałem że dała Zaynowi buziaka i chyba to najbardziej mnie bolało...


Z perspektywy Hope: 

Czułam się bardzo dziwnie. Było mi głupio że Liam widział to wszystko, a tym bardziej kiedy zauważyłam jak zareagował. Było mi źle i z tego co widziałam jemu też. Gdybym wcześniej go zauważyła pewnie nie dałabym buziaka Zaynowi. Nie chciałam żeby ktoś coś źle zrozumiał, a tym bardziej Liam. Szybko więc zaczęłam ratować go z opresji i jedyne co mi przyszło to ta wiewiórka. Wszyscy więc opuścili miejsce zdarzenia i zaczęli rozbijać namioty. Ostatni raz spojrzeliśmy na siebie i speszeni poszliśmy w przeciwnych kierunkach. Po chwili poczułam czyjeś ręce na sobie, odwróciłam się i zobaczyłam Malika.
-O Zayn.
-Co to było? To w aucie? Spytał śmiesznie poruszając brwiami.
-Chciałam podziękować, że mnie nie zostawiłeś w tym aucie i że mogłam się wyspać.
-Ten pretekst też mi się podoba, powiedział i zaczął uciekać. W pierwszym momencie nie wiedziałam dlaczego, ale gdy dotarły do mnie jego słowa, zaczęłam go gonić. Na jego szczęście był już w bezpiecznej odległości. Zdążyłam jednak wykorzystać moment kiedy stał nad brzegiem jeziora i wepchnęłam go do wody. Nad brzegiem w natychmiastowym tempie pojawił się Niall, darł się jak opętany.
-Zayn! Już biegnę! Wytrzymaj. Nie byłam pewna o co chodzi, ale za chwilę się dowiedziałam
-Panicznie boi się wody, usłyszałam za sobą. Dobrze wiedziałam do kogo należy ten głos.
-To wiele tłumaczy..
-A wytłumaczysz mi co działo się w aucie?
-Liam ja...
-Chyba jesteśmy kwita. Cios za cios. Ranimy się nawzajem, powiedział na odchodne, a ja nie umiałam wydusić z siebie słowa. Znów najchętniej zapadłabym się pod ziemię, albo w ogólne z niej znikła, aby nikt nie widział mych łez, poszłam na ławkę i założyłam słuchawki, piosenka która się włączyła jeszcze bardziej mnie dobiła.


Przez Ciebie

Nie popełnię tych samych błędów, co Ty
Nie pozwolę sobie na tak nieszczęśliwy los
Nie załamię się jak Ty
Twój upadek był bolesny
Nauczyłam się, że nie można brnąć tak daleko

Przez Ciebie
Nigdy nie zbaczam z mojej ścieżki
Przez Ciebie
Nauczyłam się bezpiecznie żyć,
Więc nikt mnie nie zrani
Przez Ciebie
Trudno mi zaufać
Nie tylko sobie, ale wszystkim wokół
Przez Ciebie
Boję się

Gubię swą drogę
I pewnie niedługo mi to wytkniesz
Nie mogę płakać,
Bo wiem, że jest to słabością w Twoich oczach
Wyciskam z siebie nieszczere uśmiechy,
Każdego dnia mojego życia
Moje serce nie może się złamać,
Bo przecież nigdy nie było w całości 

Przez Ciebie
Nigdy nie zbaczam z mojej ścieżki
Przez Ciebie
Nauczyłam się bezpiecznie żyć
Więc nikt mnie nie zrani
Przez Ciebie
Trudno mi zaufać
Nie tylko sobie, ale wszystkim wokół
Przez Ciebie
Boję się


-Słuchając tych dołujących piosenek, lepiej się nie poczujesz... usłyszałam za sobą



*******************************************
Hej hej hej :D
Wiem dawno nie było, ale już jest :D
Miłego czytania ;)
Następny po 7 komentach :D

Jakieś pytania do bohaterów? Proszę napisz w komentarzu, odpowiem.

Głosujcie w ankiecie na górze :D

Pozdrówka ;d




























6 komentarzy:

  1. Czy Hope pogodzi sie z Liamem;3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wykluczam, nie potwierdzam.
      Na to pytanie odpowiedzą wam kolejne rozdziały :D

      Usuń
  2. Jestem na tym blogu pierwszy raz i dosłownie przed chwilą skończyłąm czytać rozdziały i stwierdzam iż piszesz zajebiście *.* Dziewczyno masz talent :DD No ale przerwać w takim momencie ! xDD Pisz szybko kolejny czekam ;*
    A i troche nie podoba mi się tło bloga ale kto co woli ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rozdział zajebisty czekam a co do tła to też mnie trochę razi, wiec jak możesz zmienić to bardzo proszę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. boski ;* i dobry dobór piosenki, czekam na następny :D Następny rozdział będzie w weekend?

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń