Z perspektywy Hope:
Dzień zapowiadał się dobrze, po przebudzeniu odbyłam poranną toaletę i założyłam to. Dokładnie o 7.35 jak co rano odsłoniłam okno, aby przywitać się z Liamem, który mieszkał w domu obok. Chłopak stał już z plecakiem na ramieniu. Uśmiechnęłam się i posłałam mu buziaka, następnie wzięłam torbę i zbiegłam na dół, pożegnałam się z dziadkami i wyszłam przed dom, Payne chwycil mnie za rękę i pobiegliśmy na przystanek jednak tuż przed nim podjechało auto, dziewczyna w środku zaczepiła Liama, on spojrzał na mnie
błagalnym wzrokiem:-No idź już powiedziałam i pożegnałam go machnięciem ręki. Gdy wsiadałam do autobusu słyszałam różne komentarze.
-Uuu Jones bez kochasia
-Gdzie twój chłoptaś, mała?
-Koniec przyjaźni?
Wszystkie puściłam mimo uszu i usiadłam na miejscu, które zawsze dzielę z Paynem, włożyłam słuchawki do uszu i puściłam jedną z piosenek (...)
Po szkole zjadłam skromny obiad, o 20:10 znów podeszłam do okna, jednak Liama tam nie było...
-Dziwne, pomyślałam i zasłoniłam je roletą.
Z perspektywy Liama:
-Kiedy zerwiesz z nią kontakt?
-Przecież wiesz, że musimy zacząć nagrywać płytę.
-Później trasa, koncerty.
-Zostaw tę laskę.Mówili na zmianę Zayn, Louis, Niall i Harry.
-Nie mów o niej "laska". To nie takie proste jak myślicie, ona...
-Co ona?
-Stary albo jeszcze dziś spakujesz manatki albo wypadasz. My zrezygnowaliśmy z przyjaciół, dasz radę.
-Dobra...
Kiedy wróciłem do domu 4 razy zbierałem się na odwagę by powiedzieć o wszystkim Hope. Jednak gdy stawałem przy drzwiach i miałem pukać, odwracałem się i wędrowałem do domu. Od 20 stałem przy oknie i trzymałem sznurek rolety, ale stchórzyłem...
Nazajutrz:
Kiedy wstałem rano i zobaczyłem spakowane prze siebie walizki mimowolnie spojrzałem na wspólne zdjęcie, moje i Hope. Szybko jednak położyłem je twarzami do szafki. Byłem zły na siebie, zły dlatego że nie miałem odwagi jej o wszystkim powiedzieć, że bałem się spojrzeć w te piękne oczy... Że nigdy nie wyznałem jej tego co czuje, ale może tak będzie lepiej? Może będzie mniej cierpieć? Może po prostu o mnie zapomni? Właśnie... może... Tak wiele znaków zapytania, ani jednej odpowiedzi...
Kiedy podjechał wan chłopaków zawahałem się, ale oni sami zajęli się moimi walizkami i po chwili siedziałem na jednym z miejsc... Żałowałem że nie powiedziałem jej tego w oczy, ani nie zostawiłem wiadomości... Ale po prostu się bałem...
Z perspektywy Hope:
Kiedy rano wstałam i podeszłam do okna, w którym znów nie pojawił się Payne, postanowiłam do niego zajrzeć. Nie wiedziałam jeszcze jak strasznie się poczuje, gdy otworzy mi jego mama.
-Dzień dobry proszę pani, co się dzieje z Liamem, dlaczego nie wychodzi do okna?
-Nic Ci nie powiedział?
-Co miał mi powiedzieć? spytałam zdenerwowana.
-Dziecko... chodź proszę, otworzyła szerzej drzwi i wpuściła mnie do środka.
-A więc?
-Nie wiem od czego zacząć, bo nie wiem dlaczego sam Ci tego nie powiedział. On...-Co on?!
-Dostał propozycję, dołączenia do Boysbandu, nagrywa płytę i właśnie dziś rano wyjechał w trasę koncertową.
-Że co?! Pani wcale nie mówi prawdy! On wcale nie wyjechał! Nie zrobiłby mi tego! Nie teraz! Powiedziałam i wybiegłam z jego domu.
Kiedy usiadłam pod drzewem w parku do moich oczu napłynęły łzy. Prosiłam Boga, aby to był tylko zły sen, że zaraz za rogiem pojawi się on i mnie pocieszy, otrze łzę. Jednak tak się nie stało, nadal siedziałam pod drzewem, nadal sama, nadal zapłakana. Zadawałam sobie pytanie dlaczego? Dlaczego mi to zrobił, dlaczego nie wytłumaczył, przecież wtedy wyznałabym mu wszystko co czuję, wiedziałabym że będę z nim w kontakcie. Znów zastanawiałam się dlaczego to ja muszę mieć tego cholernego pecha, dlaczego wszyscy wokół są szczęśliwi. Dlaczego oni mogą mieć rodziców, chłopaków, przyjaciół i wszystko czego zapragną, podczas gdy ja jestem samotną sierotą, którą opuścił nawet najlepszy przyjaciel. Później zastanawiało mnie już tylko czy jestem jakaś inna, czy nie zasługuję na szczęście i miłość, a później? Wyjęłam żyletkę, kreska po kresce zaczęłam oszpecać swoją rękę.*********************************************************
Jest i rozdział pierwszy :) Dziękuje za pozytywne komentarze pod Prologiem
i zwiastunem. Liczę na więcej heuehueh :D Następny rozdział po 3-4 komentarzach
To chyba nie dużo c'nie? xD
W zakładce :ogłoszenia parafialne: macie mój ask i facebook jeśli chcecie być informowani
o rozdziałach napiszcie w pytaniu na asku lub w prywatnej wiadomości :) Bo Twittera nie mam;/
Ola

dawaj 2 rozdział sis♥
OdpowiedzUsuńta niżej dobrze gada czekamy na 2 rozdział.
OdpowiedzUsuńNo to z niecierpliwością czekam na 2 rozdział :) a 1 był po prosty zajeb*sty :D
OdpowiedzUsuńCzytam na telefonie i nie moge przeczytać ponieważ litery i tło jest czarne.
OdpowiedzUsuńJuż to poprawiłam, możesz śmiało czytać ;)
Usuń