Tak wiele łez, tak mało uśmiechu.
Tak wiele rozpaczy wśród codziennego biegu.
Tak często stracona kontrola nad słowami.
Tak często w twarz uderzona twoimi zdaniami.
Dziś nie oczekuję niczego więcej, poza spokojem,
Bo nie chcę się więcej dławić łez zdrojem.
Z perspektywy Hope:
Zastanawiałam się co robiłam źle, gdy znów usłyszałam kroki. Mimowolnie odwróciłam się i ujrzałam smutnego lookersa.
-Co tam? Spytałam ocierając szybko jeszcze niezastygłe łzy.
-Źle. Cholernie źle. Jest tak źle że najchętniej rozwaliłbym łeb o ścianę. Zdziwiłam się. Nigdy nikt nie odpowiedział na to pytanie w tak dobitny sposób. Przecież każdy kryje swój ból, to co dzieje się z nim w środku, a on nie. Rozwaliła mnie jego szczerość.
-Co się stało?
-Wiesz kiedyś było inaczej. Beztrosko bawiłem się z przyjaciółmi, nigdy nie kłóciliśmy się o żadne bzdury. Nie krzyczeliśmy po sobie.. a jeśli już.. To trwało to góra godzinę, a teraz? Wszystko jest inaczej, jest gorzej. Rany wcale się nie goją, a wręcz przeciwnie.
-Łał.
-Co?
-Tak dobrze powiedziane, tak świetnie ujęte. Zaskakujesz mnie. Zawsze myślałam o Tobie to co piszą brukowce, że jesteś flirciarzem, że bawisz się życiem, że nic Cię nie obchodzi. Przepraszam za to. Jednak nie należy ufać tym wszystkim plotkom i pogłoską.
-Wiesz może kiedyś rzeczywiście taki byłem? Na niczym mi nie zależało.. Byłem takim cholernym draniem, ale odkąd spotkałem tamtą dziewczynę.. Nie potrafię już taki być. Zależy mi na niej, a spotkałem ją tylko raz. Była tak inna, tak zupełnie inna niż wszystkie...
Nie mogłam już dłużej słuchać opowieści o samej sobie. Czemu on mnie taką postrzegł? Czemu? Nie chciałam się przyznać. Nie mogłam..
-Kurcze, to zabawne. Jak szybko można zmienić o kimś zdanie, a tak właściwie. Odpowiedź mi o tej siostrze Zayna. Przyjeżdża dziś prawda?
-Layla? Och tak. Super dziewczyna, na pozór miła, ale o swoje umie walczyć. Sympatyczna też jest. Ogólnie, wszyscy ją lubimy, oprócz Sophie, która widzi tylko Liama.
-Ooo widzę że się dogadamy, powiedziałam żartobliwie i tym samym z twarzy Harrego zniknęła ponura mina.
-To co wracamy do reszty? Spytał i wyciągnął w moją stronę rękę.
-Jasne, odrzekłam i ruszyliśmy w stronę obozowiska. Poszłam do namiotu aby zmienić ubranie. Wyciągnęłam z torby Ciepłą, niebieską bluzę, czarne spodnie i biało-niebieskie nike.
Kiedy wyszłam zauważyłam zbiorowisko. Tylko ja i Liam staliśmy obok swoich namiotów i gapiliśmy się na resztę. Zauważyłam że zmierza w moją stronę, przeszłam obok niego wymijająco.
-Layla, tak? spytałam obserwując blondynkę.
-Jasne, a ty jesteś Hope? Jesteś jeszcze ładniejsza, niż na zdjęciach które pokazywał mi Zayn. Dużooo mi o Tobie opowiadał. Chyba się dogadamy, stwierdziła lustrując Sophie. Zorientowałam się o co chodzi i zakryłam usta dłonią by nie wybuchnąć śmiechem.
-Tak, tak. Jestem Hope, a tak właściwie.. Jakie zdjęcia? Zarumieniony Zayn, nie wiedział co powiedzieć.
-Ee, pokazywał mi na jakimś portalu- z opałów wyciągnęła go siostra.
-Aa, okej, a tak właściwie co robimy?
-Proponuję siedzenie przy ognisku i trochę szczerości, odezwał się Niall.
-Trochę szczerości?
-33?
-Co to?
-Zaczynamy od 0. Każda następna osoba dodaje do tej liczby 1, 2 lub 3. Osoba która wyrówna lub przekroczy 33 dostanie pytanie, na które musi odpowiedzieć całkowicie szczerze, no albo wykonać jakieś zadanie.
-Okej. No to ja zacznę 2.
-Liam: 5
-Sophie: 7
-Niall: 8
-Harry: 9
-Zayn: 12
-Stella: 15
-Louis: 18
-Eleanor: 21
-Hope: 24
-Liam: 27
-Sophie: 30
-Niall: 31
-Harry: 32
-Zayn: 33
-Nooo to pytanie czy zadanie?
-Zadnie już było, teraz pytanie.
-Hymm.. A odpowiesz na prawdę szczerze?-W pełni.
-A więc. Podoba Ci się Hope? No i poczułam wszystkie spojrzenia na sobie.
-Szczerze?
-Szczerze.
-Podoba i to cholernie, ale nie mam pojęcia jak do niej dotrzeć. Zamurowało mnie. Wiedziałam że coś do mnie czuje ale nie wiedziałam że okaże to w taki sposób. Byłam w szoku.
-Zayn? Spytałam.
-Takkk? Odpowiedział nieco speszony Mulat.
- Pocałuj mnie.
********************************************************
PRZEPRASZAM
PRZEPRASZAM
PRZEPRASZAM
ZA DŁUGIE NIEDODAWANIE ROZDZIAŁÓW
ZA TO ŻE TEN ROZDZIAŁ JEST KRÓTKI
Nie mogę się usprawiedliwić...
Nie miałam po prostu weny, nawet nie wiecie jak bardzo chciałam..
Ale nie potrafiłam.. Czytałam 10 razy to co napisałam i miałam pustkę w głowie..
Naprawdę nie sposób mi powiedzieć tego słowami.
Wybaczcie.. Jeśli nadal tutaj jesteście :(

Super. Czekam na next .Wspaniała z Ciebie pisarka. Ja napewno poczekam na nastepny rozdział.
OdpowiedzUsuńFajny ale trochę krótki. Czekam na następny :)
OdpowiedzUsuń