sobota, 31 stycznia 2015

Rozdział 15!

I jest coraz lepiej, z dnia na dzień odzyskujesz siły i wierzysz w to że staniesz na nogi a on będzie tylko wspomnieniem, z którego zdmuchujesz kurz...




Kiedy po 30 minutach Harry I Zayn wyregulowali rachunki wszyscy odetchnęli z ulgą i wreszcie zapakowaliśmy się do Van'a.
-Nie wiem czy wiecie ale mamy pół godziny opóźnienia wy... wy...
-Niewiarygodniekurkasłodcyidioci dokończyłam zdanie Louisa a na twarach Zayna i Harrego pojawiły się uśmiechy. 
-Się nie ciesz Hazza, bo to moja dziewczyna.
-Ale mówiła w moją stronę
-Tak? Ale Tobie nigdy nie dała jednego ze swoich niewiarygodniekurkasłodkich buziaków. 
-Jesteś pewny? W tym momencie podszedł do mnie i bez zapowiedzi dał mi buziaka, w odpowiedzi dostał mega mocnego liścia , a reszta zgromadzenia tylko pogwizdywała.
-Słuchaj no. Wiem, że brakuje Ci dziewczyny czy coś ale swoje usta racz zachować dla kogoś innego bo ja nie jestem nimi zainteresowana! 
-Proponuje żeby każdy swoich narządów mowy użył do śpiewania bo w radiu leci Steal My Girl łosie. I nagle niesamowita cisza. Jakby grom z jasnego nieba. Rozkoszowałam się melodyjnymi głosami chłopaków aż wreszcie któryś z nich odezwał się na moją niekorzyść. 
-Hope a może ty nam coś zaśpiewasz? Przecież wiem że potrafisz
-Nieee ja? Nieee przestań
-Tak ty, i nie nie przestane, no dalej wiem ze potrafisz powiedział Zayn szturchając mnie w ramię 
-Wszyscy ogłuchną... Daj spokój
- Dawaj Hope! Dawaj Hope! Krzyczeli wszyscy tak, że ludzie którzy jechali w samochodach obok obracali się. 
-Niech będzie...Zamknęłam oczy i  zaczęłam śpiewać piosenkę 

Jest taki mały sekret,
który chciałabym ci powiedzieć.
Jest książka pełna kłamstw,
Wiem, że inni chcą ci ją sprzedać.
I próbują, i próbują,
By przekonać cię, żebyś kupił, bo jej potrzebujesz.
Więc następnym razem się poddajesz,
Spójrz do środka, a nie naokoło.

Mogę się poświęcić.
Nie potrzebuję niczyjej pomocy.
Nie ma kogo winić.
Nie ma nikogo by cię ocalić, lecz ty sam...
Mogę usprawiedliwić wszystkie moje błędy w mym życiu,
To nauczyło mnie być, to daje mi prawdziwą mnie.
I przetrwam,
Bo poświeciłam siebie.

Przeszukałam świat, by odkryć,
Iż nie ma nic lepszego.
Jak wtedy, gdy ja, ja i ja-
Mogą się zjednoczyć.
I wiem na pewno, że
Jest duch, którego mi brak zwany duchem walki.
Tak, przeszłam przez to wszystko,
Po to, by odkryć się na końcu.


Mogę się poświęcić.
Nie potrzebuję niczyjej pomocy.
Nie ma kogo winić.
Nie ma nikogo by cię ocalić, lecz ty sam...
Mogę usprawiedliwić, wszystkie moje błędy w mym życiu.
To nauczyło mnie być, to daje mi prawdziwą mnie.
I przetrwam,
Bo poświeciłam siebie.

Czy zastanawiałeś się kiedyś,
Jak cokolwiek sprawia, że płaczesz?
Musisz odkryć siebie.
Ten ból, który odczuwasz,
To ból, którego wypierasz się w swoim życiu.
Więc otwórz oczy.

Możesz poświęcić siebie,
Nie potrzebujesz niko...

Chciałam śpiewać dalej ale kiedy otworzyłam oczy i zobaczyłam jak wszyscy skupiają na mnie wzrok zatkało mnie.
-Mówiłam ze nie potrafię śpiewać... Nie wiem po co mnie namawialiście, a teraz patrzycie się jak na zabójczynie waszych uszu. Słyszycie jeszcze w ogóle?
-Czy ty jesteś zdrowa? Spytał Niall
-Mam małe problemy w kolanami
-Ah tak? To lecz je bo na głowę już za późno! Dziewczyno jesteś świetna! 
-Sama to napisałaś? Spytał zaciekawiony Louis
-No tak
-Mam propozycję moja droga zaczął lokaty 
-Nagraj z nami piosenkę dokończył za niego Niall
-Ja? Chyba żartujecie
-Nie, prosimy! Prosimy!
-Pogadamy o tym jeszcze... A teraz... chyba już dotarliśmy powiedziałam, bo nie chciałam dalej o tym mówić. 
-Ja wysiadam pierwszy! Chce mieć najlepsze miejsce! Powiedział podekscytowany Hazza który wybiegając z Van'a potknął się o wycieraczkę i jak długi wypadł na piasek. Takiej salwy śmiechu nie słyszałam jeszcze nigdy. Wszyscy przeszli obok niego a ja wychodząc na końcu podałam mu rękę.
-Pierwszy chyba jednak nie będziesz powiedziałam wskazując na grupkę która była już na przodzie i zaraz potem podbiegłam do Zayna obejmując go w pasie. W odpowiedzi dostałam buziaka w policzek. Sielanka nie trwała długo bo po dwóch minutach podbiegło do nas rozwrzeszczane stado fanek. Przytłoczona wrzaskiem i powtarzanym co chwilę pytaniem "Gdzie Liam? Co się z nim stało?" postanowiłam odejść na bok. Stanęłam nad brzegiem morza, które o tej porze roku było wyjątkowo urokliwe i zastanawiałam sie co u... u niego. Czy jeszcze o mnie pamięta. Czy dalej wspomina wspólnie spędzone dni, czy pamięta zapach moich perfum tak jak ja pamiętam zapach jego, czy tęskni za mną tak samo jak ja czy znalazł już pocieszenie wśród miliona innych dziewczyn... Bolało mnie to, ale chyba lubiłam w ten sposób się zadręczać... Lubiłam sprawiać sobie ból wspomnieniami które tak bardzo odbijały się na mojej psychice. 


W tym samym czasie perspektywa Liama:

Stałem nad brzegiem morza, tego morza które tak kochałem... A teraz? Jestem tutaj sam, bez niej. Nikt mnie nie przytula ani nie rozśmiesza... Zostałem całkiem sam i nie mogę sobie tego wybaczyć...

Perspektywa Hope:

-Hej mała dobrze się czujesz? Spytała mnie Stella.
-Tak jasne, tylko wiesz kiwnęłam głową w stronę grupki to trochę przytłaczające.
-Mnie też męczą. Ale przyzwyczaisz się, życie dziewczyny gwiazdy muzyki nie jest łatwe powiedziała klepiąc mnie po ramieniu.
-Ale mi pocieszenie... Idziemy na lody? I tak nie zauważą że nas nie ma 
-No jasne powiedziała Stella i wyruszyłyśmy w stronę nieopodal osadzonej budki.
-Dla mnie kokosowe i ciasteczkowe
-Dla mnie to samo! Krzyknęła do sprzedawczyni siedząca przy stoliku blondynka. Siedziałyśmy przy stoliku jakąś godzinę i wróciłyśmy na miejsce. Umówiłyśmy się, że będziemy udawać obrażone. Jak powiedziałyśmy, tak zrobiłyśmy. Usiadłyśmy na jednym z koców i rozmawiałyśmy miedzy sobą.
-Gdzie byłyście?
-Kochanieee dlaczego Cię tak długo nie było?
-Stella posmarujesz mi plecki? 
Wszystkie pytania panów ignorowałyśmy w duchu ciesząc się z tego, że dajemy im nauczkę. 
-Ej helou? Ziemia do dziewczyn? Żyjecie? Czy wam języki poobcinali? W odpowiedzi nadal głucha cisza. Wtedy z leżaka wstał Zayn. 
-Nadal masz zamiar się do mnie nie odzywać?  Wzruszyłam ramionami i tego chyba było już za wiele. Podniósł mnie z koca i zważając na to że jestem w ubraniach wbiegł razem ze mną do morza. 
-Ty tępaku! Jestem cała mokra! A  po drugie przecież boisz się wody!
-Dzięki Tobie nawet woda mi nie straszna powiedział obdarowując mnie najprawdopodobniej najsłodszym buziakiem świata.
To co zaczynało się dziać na plazy było jednak znacznie ciekawsze, więc postanowiliśmy dołączyć do reszty
-Stella! Błagam Cię wybacz mi! Krzyczał zdesperowany Niall. 
Ona jednak nadal świetnie radziła sobie z ignorowaniem go. Wtedy blondyn wszedł na ladę baru i poprosił o mikrofon. 
-Stello Malik wybacz moje głupie zachowanie, bez twojego jazgotu nie mogę wytrzymać nawet minuty my darling. 
-My co? Powtórzyła blondynka.
- Moja niewiarygodniekurdepięknacudownanajlepszanaświeciekochana...
-Kochana co?
-No nie wiem? Może w końcu dziewczyno?! Wykrzyczał i zeskakując z baru spektakularnie ją pocałował.
Wszyscy wokół klaskali a chłopakom z zespołu nie zamykały się ze zdumienia buzie nie wiedzieli czy bardziej szokujące było dobrowolne wejście do wody Zayna czy odwaga w wyznawaniu uczuć Nialla...







______________________________________________________________________________
JEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEESTTTTTTTTTTTT!!!!!
WRESZCIE UDAŁO MIII SIĘ!
JEST 15 ♥
Ale czy wy tu jeszcze jesteście? ;cc


Zapraszam też na nowego bloga na którym możecie obejrzeć zapowiedz:

givemelover.blogspot.com