PRZECZYTAJCIE INFO POD ***************** !*!
A może ty znasz ten stan? Kiedy wszystko Ci się wali? Kiedy nie masz do kogo się odezwać, kiedy wszystko jakby stanęło w miejscu, ale nagle pojawia się ktoś, kto rozjaśnia ciemny tunel niepowodzeń, ktoś dzięki komu masz siłę i żyć, na widok kogoś nie potrafisz opanować uśmiechu...
Po tygodniu nieobecności postanowiłam odwiedzić portale społecznościowe. Na wszystkich roiło się od kondolencji, smutku i współczucia, przez to było mi jeszcze gorzej, ale wiedziałam że są ludzie, którzy pragną uśmierzyć mój ból. Potem odwiedziłam konto, na którym poznawało się ludzi anonimowo. Miałam pozostawionych wiele wiadomości, ale moją uwagę przykuł nick: "Mirrors" nie wiem czy to z racji tego, że właśnie grana była premierowo piosenka Justina Timberlake, czy po prostu lustro tak mnie przykuło, ale postanowiłam odpisać. Może to też z racji tego, że wiadomość była inna niż wszystkie. Nie było napisane:
-"Hej mała", albo
-"Masz na coś ochotę?" Tylko miły jak dla mnie tekst:
-"Hej, masz ochotę pogadać albo się wyżalić?" Może to nic nadzwyczajnego, ale czułam że muszę
odpowiedzieć"
-"Nawet nie wiesz jak bardzo...xx"
-"Mów śmiało, co się stało?xx"
-"Nie wiem czy Cię nie zanudzę... Zdałam sobie po prostu sprawę, że jestem na tym świecie sama, że nie mam nikogo..xx."
-"Dlaczego tak mówisz? Nawet jeśli nie masz przyjaciela, lub przyjaciółki musisz mieć jakąś rodzinę xx"
-"Ach tak? Moi rodzice zginęli gdy miałam 6 lat. Przyjaciela straciłam niecały tydzień tamu, a dziadkowie którzy mnie wychowali dzień później zmarli. Na prawdę nie mam nikogo ;cc xx"
-"Ja..."
-"Wiem, ze nie wiedziałaś. Nie miałeś prawa wiedzieć... xx"
-"Przepraszam Cię xx"
-"Nic się nie stało, ale wiesz co jest najśmieszniejsze? xx"
-"Co takiego?"
-"Moje imię to podobno "nadzieja" ale powiedź mi jak mam ją mieć, kiedy nie mam dla kogo żyć? xx"
-"Nie mów tak. Dzięki Tobie zrozumiałem, że nie mam najgorzej. Bo ja pomimo odległości mogę do rodziców zadzwonić, albo po prostu wsiąść w samolot i ich odwiedzić. Wcale nie jesteś sama, masz mnie ☺ xx"
-"Dziękuje ale.. wydaje mi się, że gdy się poznamy, nie będziesz miał ochoty się ze mną zadawać"
-"A co masz druty na zębach, zaczepione na około głowy, rude włosy i piegi? xx"
-"Haha, nie ale.."
-"Nie ma żadnego ale, gdybym był taki jak inni już bym z tobą nie rozmawiał☻ xx"
-"Dziękuje Ci ;* " napisałam i z ulgą zamknęłam laptopa. Później wzięłam się za robienie porządku z sobą i z domem. W łazience spędziłam godzinę, założyłam to. Sprzątanie zaczęłam u siebie w pokoju. Przebrałam mokrą od płaczu pościel, pozbierałam stertę chusteczek z ziemi, umyłam okno i starłam kurz, który był powodem mojego kichania. Na końcu zostawiłam otarte okno,aby spłoszyć niemiły zapach. Okazało się, że mój pokój był najbardziej "zawalony" bo w pozostałej części domu panował porządek. Nie było co się dziwić, bo z kuchni nie korzystałam, może wzięłam jakiś serek, czy płatki, ale to nie było wiele naczyń. Postanowiłam więc tylko poodkurzać i zmyć podłogę. Kiedy w domu wreszcie panował porządek wybrałam się na zakupy i może to właśnie był błąd? Nie było mi miło, zwłaszcza dlatego, że i Liam nie zareagował obojętnie. Właśnie wchodziłam do supermarketu, kiedy zobaczyłam dość dużą grupę dziewcząt. Wszystkie piszczały. Zastawiało mnie co może być tego powodem, ale nigdy nie spodziewałabym się, że to właśnie mój "przyjaciel". Kiedy tylko go ujrzałam wszystkie wspomnienia wróciły. Co nie bardzo było mi na rękę. Po

chwili poczułam jak ktoś próbuje złapać mnie za dłoń i odwrócić do siebie. Odsunęłam więc ją szybko i ruszyłam dalej.Jednak nie dane było mi się ruszyć.Odwróciłam się i zamurowało. Stał przede mną nie kto inny jak Liam Payne we własnej osobie. Ciężko było mi w to uwierzyć. Nie chciałam robić scen i się wydzierać że ma mnie zostawić więc bez
ukazywania większych emocji spytałam:
-Co u Ciebie, gwiazdo?
-Hope ja...
-Daj spokój. Myślałam kiedyś, że jesteśmy przyjaciółmi, że możemy na siebie liczyć, że sobie ufamy, ale to było kiedyś i już do tego nie chcę wracać.
-To nie tak jak myślisz, przecież wiesz...
-No właśnie o to chodzi Liam, że nie wiem. Nie wiem nic o Tobie, ani o twoim wesołym życiu "fejma". Nie będę Cię zatrzymywać, bo one są ważniejsze, powiedziałam wskazując na fanki i poszłam dalej.Udawałam spokojną, ale tak na prawdę rozrywało mnie od środka, najchętniej przytuliłabym go i nigdy nie puściła, przebaczyłabym mu, aby tylko mieć się komu wypłakać, aby poczuć się bezpiecznie... Z jednej strony byłam siebie dumna, a z drugiej było mi cholernie źle.
-Co u Ciebie, gwiazdo?
-Hope ja...
-Daj spokój. Myślałam kiedyś, że jesteśmy przyjaciółmi, że możemy na siebie liczyć, że sobie ufamy, ale to było kiedyś i już do tego nie chcę wracać.
-To nie tak jak myślisz, przecież wiesz...
-No właśnie o to chodzi Liam, że nie wiem. Nie wiem nic o Tobie, ani o twoim wesołym życiu "fejma". Nie będę Cię zatrzymywać, bo one są ważniejsze, powiedziałam wskazując na fanki i poszłam dalej.Udawałam spokojną, ale tak na prawdę rozrywało mnie od środka, najchętniej przytuliłabym go i nigdy nie puściła, przebaczyłabym mu, aby tylko mieć się komu wypłakać, aby poczuć się bezpiecznie... Z jednej strony byłam siebie dumna, a z drugiej było mi cholernie źle.
****************************************
Z racji tego że napisałam już rozdział dodaję.
Ale za to że nie musieliście dać 4-5 komentarzy
teraz dodam po 5. Nie ma 5-nie ma kontynuacji :P
Możemy pobawić się w komentarzach w pytania do
bohaterów. Co czuli w danej sytuacji czy coś :)
Jesteście chętni?








